Najważniejsze, to popatrzeć szerzej, bo jesteśmy całością!
Marysia nie „zaliczyła” w trzecim miesiącu życia próby trakcyjnej.
Kiedy do mnie trafiła, słabo kontrolowała główkę, miała spięte rączki, słaby brzuszek…
To wszystko było ze sobą powiązane…
Rodzice trafili do gabinetu dość późno, bo przecież dziecko „szło dalej” w rozwoju.
Nie dziwię się – Marysia była zdrowym dzieckiem i potrzebowała jedynie niewielkiego wsparcia…
Warto jednak pamiętać o tym, że…
„zaliczenie” próby trakcyjnej czy osiągnięcie kontroli głowy nie jest jedynie „odrębnym bytem” w rozwoju.
To coś, co sprawia, że JAKOŚCIOWO ten rozwój może być naprawdę dobry.
Czy dziecko ze słabą kontrolą głowy nie będzie się rozwijać?
Będzie! Bo jego rozwój poznawczy i ciekawość świata będzie sprawiała, że zacznie testować swoje możliwości, ale…
jakość tych aktywności może pozostawiać sporo do życzenia. Maluchowi może być po prostu trudniej.
Jeśli nie da się wejść gdzieś drzwiami, a na czymś naprawdę bardzo Ci zależy, wchodzisz oknem, prawda? Szukasz drogi zastępczej, aby osiągnąć swój cel.
Dlatego…
aby ustabilizować głowę, dziecko może np. usztywniać obręcz barkową, wysoko unosić ramiona…
Zrób krótki test:
😯
Zbliż ramiona do uszu i spróbuj np. przełknąć ślinę. Albo sięgnąć z tak wysoko ustawionymi ramionami po jakiś przedmiot.
Nie jest to łatwe, prawda?
No to teraz wyobraź sobie, że maluszek ma za moment rozpocząć przygodę z rozszerzaniem diety.
Z pełzaniem, czworakowaniem czy chodem, gdzie stabilna, ale swobodna obręcz barkowa to warunek konieczny, aby mogło odbywać się to w dobry jakościowo sposób.
Po co w dobry jakościowo?
Dobra jakość aktywności, to:
- mniej frustracji,
- mniejsze zużycie energii, więc też mniejszy wysiłek,
- swoboda i radość z kolejno zdobywanych umiejętności,
- lepszy, bardziej harmonijny rozwój, a dla Ciebie spokój i sama przyjemność z obserwowania postępów malucha.
Perspektywa trochę się zmienia, prawda?
⤵️⤵️⤵️
Lubię takie podejście, bo dzięki niemu nie ćwiczymy z maluchem „na ślepo” wzorując się na zabawach podejrzanych gdzieś w sieci (które niekoniecznie są dla naszego dziecka strzałem w dziesiątkę), ale rozumiemy cały proces.
📍📍📍
Bo nie zawsze więcej znaczy lepiej. Czasami wręcz odwrotnie – nadmierną stymulacją można zajechać i siebie, i dziecko. Wiem, o czym mówię, bo trafiają do mnie tacy „zajechani” rodzice.
Dlatego w moim e-booku: Fizjo-Baby-Gimnastyka znajdziesz to, co pozwoli Ci zrozumieć rozwój Twojego maluszka i popatrzeć na ten rozwój z szerszej perspektywy.
Dostrzeżesz nie tylko „tu i teraz”, ale będziesz wiedzieć, co jest ważne długofalowo.
Odpuścisz czasem i to zupełnie bez wyrzutów sumienia. 😊
Wiedza daje spokój i uporządkowanie, a dziecko z pewnością najbardziej skorzysta, kiedy będzie miało obok siebie spokojnego, uważnego na jego potrzeby rodzica.
Jeśli to jest to, czego właśnie Ci potrzeba, tutaj znajdziesz szczegóły.
Możesz wybrać e-book na pierwsze lub drugie półrocze życia.
Możesz też zakupić go w pakiecie (pierwsze + drugie półrocze) – wtedy wychodzi taniej i otrzymujesz ode mnie dodatkowy BONUS w postaci e-booka o zabawach po roczku.
Ps. Nie, to nie jest e-book terapeutyczny. To e-book, który ma ułatwić Ci codzienność, pomóc zrzucić z ramion presję perfekcjonizmu i tego, że ciągle „musisz” robić więcej, aby wspierać rozwój malucha.
Nie ma tam „zapychaczy” każdego okna aktywności i listy rzeczy do „odhaczenia”. Jest spokój i porządek.




[markawlasna]
